-Oh, kochanie. Tak bardzo za Tobą tęskniłam. – moja mama
uścisnęła mnie mocno, kiedy odbierała mnie z peronu.
-Też za Tobą tęskniłam, mamo. – westchnęłam. – Tak bardzo. –
wyjechałam jedynie na miesiąc, jednak to wciąż o miesiąc za długo.
-Zatem, opowiedz mi wszystko o życiu w collegu. – zapytała,
gdy wsiadłyśmy do auta.
-Wszystko?
Przewróciła oczami. – Tylko stosowne rzeczy, proszę. Jak to
jest być z dala od domu?
Zaśmiałam się. – To jest jak nowy początek. Yeah, bardzo
tęskniłam za domem. Ale czuję jakby wyjechanie daleko stąd było dobrą decyzją.
Naprawdę tego potrzebowałam. A co z Tobą, mamo? Czułam się źle z tym, że jesteś
cały czas sama w domu.
-Nie martw się o mnie. Alyssa, mam się dobrze. – moja mama
uśmiechnęła się. – Byłam i wciąż jestem bardzo zdenerwowana. Ten weekend będzie
bardzo stresujący.
-Wiem, mamo. Ale wkrótce to wszystko się skończy. – posłałam
jej pokrzepiający uśmiech, a ona wyciągnęła rękę w kierunku siedzenia pasażera,
chwytając moją dłoń w swoją. – Cieszę się, że teraz wszystko już jest okey.
Przepraszam za wszystko.
-Nie przepraszaj. Mamy się dobrze i to jest najważniejsze.
W drodze do domu zamówiłyśmy chińszczyznę i obydwie
unikałyśmy tematu rozprawy. Będziemy się o to martwić rano, gdy będziemy już w
sądzie.
-Jak Chelsea? – zapytała mama, kiedy usiadłam przy stole w
domu.
-Dobrze. Mieszkanie z nią w akademiku nie jest łatwe, ale
pracujemy nad tym.
-To miło. – uśmiechnęła się. – A Justin?
-Nieźle. – skłamałam. W tej kwestii wiedziałam, że nie ufała
ona Justinowi tak bardzo jak Chelsei. Ani jedna ani druga tak naprawdę nie
lubiła naszego związku, lecz byłam zdeterminowana aby udowodnić im, że się
mylą. Zamierzam zatrzymać dla siebie to co zdarzyło się wcześniej pomiędzy
Justinem a mną.
-Tylko nieźle? – moja mama uniosła brwi. – Żadnych
erotycznych szczegółów?
-Nie, mamo. – wywróciłam oczami. – Chodzimy na randki, ale
to wszystko. Żadne z nas nie poświęca sobie zbyt dużo czasu.
-To dobrze. Szkoła na pierwszym miejscu. – powiedziała
surowo. – A teraz tak całkowicie poważnie; dobrze Cię traktuje?
-Tak, mamo. – powiedziałam, mając nadzieję, że w jakikolwiek
sposób ją to uspokoi. - Nie byłabym z nim, gdyby mnie tak nie traktował. –
dodałam ostatnią część zdania, aby uspokoić samą siebie.
-Dobrze, ponieważ to bardzo stresujące dla rodzica. Wysłanie
swojego dziecka do collegu, który jest daleko stąd z chłopakiem, wcale nie jest
łatwe.
-Wiem, mamo. – przewróciłam oczami. – Więc, chcę Cię o coś
zapytać.
-Okey.
-O tatę. – powiedziałam powoli, studiując jej reakcję.
Jej oczy rozszerzyły się w zaskoczeniu. – Co z nim? –
warknęła.
-Nie rozmawiałam z nim przez bardzo długi czas i po prostu
się zastanawiałam, um, co teraz robi. –
westchnęłam. – Wiesz co, zapomnij, że cokolwiek mówiłam.
-Cóż, z tego co ostatnio słyszałam ożenił się i wyprowadził
do północnej części stanu. Ale to było bardzo dawno temu.
-Oh. Po prostu nie rozumiem, dlaczego nie próbuję utrzymywać
ze mną kontaktu. Rozumiem na przykład, że nie próbuję go odnowić z Tobą, ale ja
jestem jego córką.
Moja mama posłała mi smutny uśmiech. – Myślę, że kiedy
odchodził chciał zacząć nowe życie. Ale to nie jest w porządku, że zapomniał o
najważniejszej rzeczy w całym swoim starym życiu. Uwielbiałaś swojego tatę.
-Pamiętam to. – mruknęłam. – Byłam taka zasmucona, gdy
obserwowałam go jak odchodzi tamtego dnia. – skrzywiłam się, pamiętając jak
usiadłam na schodach, a mój tata pocałował mnie w czoło, zanim odjechał. Po
tym, widziałam go tylko kilka razy. Wkrótce, wizyty stawały się rzadsze, a
telefon przestał dzwonić. Mój tata oficjalnie opuścił moje życie.
-Jednak, radziłyśmy sobie całkiem dobrze bez niego. – moja
mam uśmiechnęła się, zbierając brudne naczynia w kuchni.
-Yeah. – wymamrotałam sarkastycznie. – Całkiem dobrze.
Położyłam się na brzuchu na moim starym łóżku, a moja twarz uderzyła
w poduszkę. Byłam tak bardzo zdenerwowana pójściem do sądu w ten weekend, aż
myślałam, że zwymiotuję. Byłam zdenerwowana zobaczeniem Jima po raz pierwszy od
czasu tego incydentu. Byłam również zdenerwowana tym, że mogą go uniewinnić i
wypuścić na wolność. Wypuścić na wolność po ty by jeszcze bardziej zastraszał
moją mamę.
Moim głównym zmartwieniem było to, że zadzwonią do mnie z
prośbą o złożenie zeznań i pozwą mnie na świadka, a ja powiem im tylko
informacje, których tak naprawdę nie potrzebują. Nie czułam się dobrze pod
presją. Moja mama powiedziała mi, że nie mamy nic do ukrycia, więc mam być
szczera. Jednak wiedziałam, że Jim posiadał zdolność kłamania tak dobrą, że
mógłby nakłonić każdego do zrobienia tego czego on chce.
Podobnie jak mój czarujący chłopak, który dzwonił do mnie
kilka razy oraz zostawił mi kilka wiadomości głosowych i tekstowych. Najpierw
były to złe i oskarżycielskie wiadomości, jednak pod koniec błagał mnie, abym
do niego zadzwoniła. Nie byłam jedną z tych dziewczyn, które były w stanie
wybaczyć swojemu chłopakowi każdą rzecz, którą zrobił źle. Naprawdę byłam
zmęczona gównami Justina i potrzebowałam odizolować się od niego na kilka dni.
Może uświadomiłby sobie jak to jest nie otrzymywać od kogoś żadnych znaków
życia i nie posiadać żadnych wskazówek, co mógłby robić.
Może i brzmię jak suka, ale myślę, że możesz po prostu
nazwać mnie Karmą.
Wysłałam Chelsey szybkiego sms-a mówiącego, że dotarłam do
domu, wszystko ze mną w porządku i, że zadzwoniłabym do niej, jednak moja mama
wystawiła swoją głowę przez drzwi do mojego pokoju, mówiąc, że pora na
zgaszenie światła. Musiałyśmy być w sądzie na 9:00 następnego ranka.
Moje ciało było wykończone przez tą jazdę pociągiem, jednak
po prysznicu i położeniu się do łóżka, czułam, że mój umysł jest całkowicie
obudzony. Liczone przeze mnie sekundy, zamieniły się w minuty, a następnie w
godziny, dopóki naprawdę nie zasnęłam, jednak chwilę później poczułam promienie
słońca na mojej twarzy, a dwie godziny później moja mama mnie obudziła.
Postawiłam niepewnie nogę na parkingu Starbucks’a, na który
moja mama wjechała chwilę wcześniej, aby zamówić potrzebną nam dawkę kawy. Nie
byłam pewna jak miałam się ubrać do sądu, więc po prostu założyłam na siebie
czarne legginsy i jedną z moich wizytowych koszul. Moja mama i ja nie
zamieniłyśmy ze sobą prawie słowa przez całą drogę do sądu, który był o godzinę
jazdy stąd. Wyłącznie popijałyśmy nasze kawy w milczeniu. Mogłabym powiedzieć
jak bardzo moja mama jest zdenerwowana, pomimo tego, że nie chciała się do tego
przyznać.
Moja mama nareszcie przełamała ciszę. – Mamy najlepszego
prawnika, jakiego tylko mogłam dostać z firmy.
-Mhm. – mruknęłam. Moja mama sama była prawnikiem, jednak
nie czuła się na tyle pewnie by się bronić. – To dobrze.
Resztę drogi przejechałyśmy w jeszcze większej ciszy, dopóki
nie wjechałyśmy na parking przed ogromnym budynkiem. Oddech uwiązł mi w gardle,
a serce zaczęło bić 100 razy na minutę.
-Gotowa? – zapytała moja mama.
-Yep. – odetchnęłam.
Uśmiechnęła się jednak nie dosięgło to jej oczu. – Wszystko będzie
dobrze, Alyssa. – ścisnęła moją dłoń.
-Przechodziłyśmy przez gorsze rzeczy.
Pokiwałam głową w zgodzie. – Zróbmy to.
[Notka od autorki:
Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jak działa sąd i jak wygląda rozprawa. Na
szczęście nigdy na niej nie byłam, więc wszystko co przeczytacie jest albo z Wikipedi
albo z mojej głowy. Hahaha, po prostu przejdźcie przez to ze mną.]
Weszłyśmy do budynku sądu, a wysoki mężczyzna wstał, gdy
zaczęłyśmy się do niego zbliżać.
-Veronika. – skinął na moją mamę, potrząsając jej ręką.
-Jordan. – moja mama owinęła swoją rękę wokół mnie. – To moja
córka Alyssa. Alyssa, to jest Jordan Greene. Będzie nas bronił podczas procesu.
-Witaj, Alysso. – wyciągnął rękę w moją stronę. – Będę współpracował
z Twoją mamą. Mam nadzieję, że dostanę od niej dobrą ocenę.*
Skinęłam głową i uścisnęłam jego rękę. – Jestem tego pewna. – przygryzłam wargę, aby powstrzymać się od
chichotu i uśmiechu na widok mojej mamy, która była niczego nieświadoma.
-Idziemy? – zaproponował Jordan, otwierając dla nas duże
drzwi. Popatrzyłam na salę sądową w zachwycie. Jedyna jaką widziałam to była ta
w telewizji i nigdy się nie spodziewałam, że mogłabym się w niej znaleźć.
Zajęliśmy nasze miejsca i czekaliśmy na wejście sędziego.
Rozejrzałam się i zauważyłam, że Jim jeszcze nie dotarł. O wilku mowa, dwa
skrzydła dużych drzwi, otworzyły się w dwóch przeciwnych kierunkach, a
następnie przeszli przez nie dwaj wysocy mężczyźni, za którymi podążał Jim.
W mojej wyobraźni Jim byłby zakuty w kajdanki i ubrany w
pomarańczowy strój i otaczałoby go kilka policjantów. A w rzeczywistości , był
ubrany w to co zazwyczaj, a towarzyszył mu jedynie jego adwokat i jeden
strażnik. Jedyną rzeczą, która pasowała do mojej wizji były srebne kajdanki
zaciśnięte wokół jego nadgarstków.
Spojrzał na mnie i na mamę, kiedy usiadł naprzeciwko nas.
-Ignoruj go. – wyszeptał Jordan, patrząc przed siebie.
Minęło 10 minut, zanim wszyscy wstali na
widok wchodzącego sędziego. Zajął on miejsce i przestawił się. Stałam się
jeszcze bardziej zdenerwowana, zauważając jak bardzo surowy i poważny był.
Chyba spodziewałam się pięknego i wyrozumiałego sędziego.
-Proszę oskarżonego o powstanie. – sędzia powiedział
przeciągle, a Jim wstał. – Jaki jest twój stosunek do zarzuconych Ci czynów?
-Winny. – Jim chrząknął, a jego prawnik szturchnął go. –
Wysoki Sądzie.
-Mhm, dobry początek, prawda? – sędzia powiedział dobitnie i
westchnął. – Proszę zacząć.
-Dziękuję Ci, Wysoki
Sądzie. – prawnik Jima wstał, a on sam usiadł. – Pozwane zwraca Veronice
Lopez na stanowisko świadka.
Moja mama zamarła na kilka sekund, ściskając moją dłoń, a
następnie wstała. Udała się w kierunku stanowiska, gotowa opowiedzieć swoją
historię.
*chodzi o to, że powie np. ich szefowi, że dobrze sobie
poradził podczas rozprawy czy coś w tym stylu, gdyby ktoś nie zrozumiał.
~~*~~
Hello misiaczki!
Na wstępnie przepraszam za błędy, ale rozdział dodaję na szybko i z telefonu.
Jutro mam komunię kuzynki, a w poniedziałek wymianę z Niemiec, więc cały wczorajszy i dzisiejszy dzień sprzątałam i dopiero teraz u kosmetyczki na paznokciach, znalazłam czas by się za to wszystko wziąść,
Ale koniec o mnie. Jakie wrażenia po rozdziale? :)
O ile dobrze pamiętam to już niedługo zacznie się akcja, które się kompletnie nie będziecie spodziewać.
Czytasz = Komentujesz
Haloo, dajcie nam znak, że to czytacie! :)
>> chłopakzsąsiedztwa <<
Much love, Paulla :) <33
O jeju. Mam badzieje że Jima uznają za winnegi. Czekam.
OdpowiedzUsuń<3
OdpowiedzUsuńŚwietny <3 Czekam nn :*
OdpowiedzUsuńtak bardzo cudowny rozdział! ♥
OdpowiedzUsuńi dobrze Alyssa robi z Justinem, niech potęskni i zobaczy jak to jest.
uff, oby Jim został skazany bo nie wiem co to będzie jeśli nie:o
czekam na następny! (:
Cudowny ! *.*
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekać się nexta! Oby po między Justinem ,a Alyssą się nie popsuło! :)
<3
świetny :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Jim trafi do więzienia i międxy Justinem a Alyssą wszystko się naprawi. Poza tym świetny rozdział i czekam na nn <33333
OdpowiedzUsuńkocham <3
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że Jim trafi za kratki!
nie było Justina :(((((( smuteczek..
chce już następny! <3
@saaalvame
świetny rozdział! <3
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać nastepnego
OdpowiedzUsuńSuper <3 czekam na nn
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Mam nadzieje, że Jim pójdzie do więzienia :D szkoda, że nie było Justina w tym rozdziale ;c mam nadzieje, że się między nimi poukłada i bd szczęśliwi <3 czekam na nn! Dziękuje, much love <3
OdpowiedzUsuńSuper <3 Boję się tylko, co będzie dalej..
OdpowiedzUsuńStraszysz nas, czego się nie spodziewamy? Kchghhghf, czekam nn :))
OdpowiedzUsuńCzekam na następny <3 Alyssa nie jest suką! ma do siebie bardzo dużo szacunku, dobrze że nie wybacza Justinowi! niech się chłopak postara! :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że Jim pójdzie do więzienia. Czekam na ten rozwój akcji i kolejny rozdział.:)
OdpowiedzUsuńCzytam!
OdpowiedzUsuńakcja sie rozkreca ;d
OdpowiedzUsuńmam nadzieje ze Jim dostanie wysoka kare ;)
a co sie dzieje z Justinem? mam nadzieje ze jej nie zdradza
@believeyoucanx3
O
OdpowiedzUsuńniech ona wygarnie justinowi co o nim mysli
moze wtedy sie ogarnie
Swietny! :3
OdpowiedzUsuńGenialne! Mogłabyś informować? @Belieber_032012
OdpowiedzUsuńJeżeli chcesz być informowana, to mogłabyś się wpisać w zakładce 'Informowani', bo tam to należy robić (:
UsuńSuper <333 informujecie na asku też ?
OdpowiedzUsuńTak, zapraszam do zakładki "Informowani".
UsuńKiedy nn?!
OdpowiedzUsuńŚwietny <3
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny?:/ tesknimy!!
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :*
OdpowiedzUsuńSUPER !!!! CZEKAM NA NEXT !!!! :-)
OdpowiedzUsuńoby jima uznali za winnego bo nie przeżyje! gdfgdsfg
OdpowiedzUsuńKocham to ff <3 czekam na kolejny rozdział xD
OdpowiedzUsuńkurcze codziennie tu zaglądam i nadal nie ma nowego rozdziału. stało sie coś? kocham to opowiadanie. buziaczki
OdpowiedzUsuń"- Chce po prostu umrzeć. Czy to takie trudne?
OdpowiedzUsuń- Tak- Odpowiedział- Jak ty umrzesz to z tobą moje serce"
Zapraszam na moje nowe opowiadanie :D http://love-makes-us-liars.blogspot.com/
łoł! Właśnie przeczytałam pierwszą i drugą część i to opowiadanie jest naprawdę dobre :* owszem, są literówki, ale ile bym tłumaczeń nie czytała, zawsze jakieś będą, w końcu jesteśmy ludźmi :* mam nadzieję, że jak najszybciej dodacie następny rozdział, bo jestem ciekawa przebiegu akcji :) Pozdrawiam i całuje ~brutal girl
OdpowiedzUsuńps. Wnoszę pozew o zmianę kolory tła posta, albo koloru tekstu bo na tym fiolecie ciężko czyta się czarny tekst lepiej by wyglądał (i byłby prakyczniejszy) biały albo jasny szary <3
Dziękujemy za miłe słowa. Co do szablonu to jest jaki jest i nie mam możliwości wprowadzenia jakichkolwiek zmian x
Usuńomg co takiego czego się nie spodziewamy? rozdział super i chcę już nowy !!
OdpowiedzUsuńOmg, JUSTIN jest totalnym DUPKIEM. + omg genialne tlumaczeniexxxxx
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie revenge-jbfanfiction.blogspot.com
OdpowiedzUsuńSuper, ze nadal tlumaczycie :D
OdpowiedzUsuńSuper, przeczytałam cała pierwszą część i ten kawałek drugiej;) świetnie tłumaczycie,choć bywają czasem małe niejasności, ale nawet profesjonalistom może czasem wychodzić gorzej niż wam C; cieszę sie że są takie osoby jak wy i dajecie nam dostęp do twórczości zagranicznych bloggerów :> czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i biorę się za czytanie innych waszych blogów/tłumaczeń. Sama nie wiem co tam piszecie, ale zaraz się dowiem xdd
OdpowiedzUsuńSuper,przeczytałam całą I część i teraz wzięłam się za II,super,że chce ci się tłumaczyć i oby następny rozdział jak najszybciej,gdzie te pozostał 24 osoby haloo D:
OdpowiedzUsuń